GetfullappsGetfullapps
Język
EnglishBahasa IndonesiaTürkçePolskiไทยTiếng Việt
Merlin Bird ID by Cornell Lab

Merlin Bird ID by Cornell Lab

autorstwa Cornell Lab of Ornithology

4,8

Bezpieczeństwo
100% Safe
Kategoria
Książki i materiały źródłowe
Oceny
4,8
Cena
Free
Pobierz
10.00M

Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.

Zrzuty ekranu

Merlin Bird ID by Cornell Lab
Merlin Bird ID by Cornell Lab
Merlin Bird ID by Cornell Lab
Merlin Bird ID by Cornell Lab
Merlin Bird ID by Cornell Lab
Merlin Bird ID by Cornell Lab
Merlin Bird ID by Cornell Lab
Merlin Bird ID by Cornell Lab

Analiza autorstwa Getfullapps

Najmocniejszą stroną Merlin Bird ID jest zamiana niepewnego „co to za ptak?” w krótkie, konkretne rozpoznawanie. Aplikacja od Cornell Lab of Ornithology należy do kategorii książek i materiałów źródłowych, ale w praktyce działa bardziej jak kieszonkowy przewodnik terenowy. Mogę odpowiedzieć na pytania o obserwowanego ptaka, zrobić mu zdjęcie albo nagrać jego śpiew, a potem dostać podpowiedź, z jakim gatunkiem mogę mieć do czynienia.

To ważna różnica w porównaniu ze zwykłym atlasem. W papierowej książce najpierw muszę samodzielnie zawęzić wybór: rozmiar, kolor, kształt dzioba, miejsce obserwacji i zachowanie. Tutaj aplikacja prowadzi mnie przez ten proces. Nie zastępuje całkowicie własnej obserwacji, ale usuwa najbardziej frustrujący moment, czyli przeglądanie dziesiątek podobnych ilustracji bez pewności, od czego zacząć.

Merlin Bird ID jest bezpłatny, ma oznaczenie PEGI 3 i działa na urządzeniach z systemem od wersji 7.0. Wersja aplikacji to 4.1. Jej popularność też nie jest przypadkowa: średnia ocen wynosi 4,8, a liczba ocen przekracza 181 tysięcy. To narzędzie dla początkujących, lecz nie tylko dla nich, bo bardziej doświadczeni obserwatorzy mogą używać go jako szybkiego punktu kontrolnego.

Jedna funkcja, która naprawdę zmienia obserwację

Gdy ptaka trudno dostrzec, nagranie może zachować wskazówkę, która inaczej zniknęłaby po kilku sekundach. W tej części przyjrzę się temu, jak wybrać moment i miejsce nagrywania, by ograniczyć przypadkowy hałas, a zaraz potem — jak połączyć dźwięk z obserwacją, zamiast traktować pojedynczy wynik jako pewnik.

Od pięciu odpowiedzi do sensownej listy

Najbardziej przystępny tryb zaczyna się od pięciu pytań. Aplikacja pyta o cechy zauważonego ptaka, a ja nie muszę znać fachowych nazw upierzenia ani budowy ciała. Wystarczy, że opiszę to, co faktycznie widzę: wielkość, kolor, miejsce i zachowanie. To dobrze zaprojektowane dla osoby, która dopiero uczy się patrzeć na ptaki.

W praktyce ta metoda ma jeszcze jedną zaletę. Zmusza mnie do zatrzymania się i przyjrzenia szczegółom, zamiast natychmiast robić zdjęcie z dużej odległości i oczekiwać pewnej odpowiedzi. Pytania działają więc nie tylko jak wyszukiwarka, lecz także jak mała lekcja obserwacji. Po kilku użyciach zaczynam zwracać uwagę na rzeczy, które wcześniej ignorowałem: sposób poruszania się, sylwetkę czy miejsce, w którym ptak siedzi.

To rozwiązanie jest szczególnie pomocne przy gatunkach o podobnych barwach. Sam kolor często prowadzi na manowce, zwłaszcza przy słabym świetle. Połączenie kilku cech daje lepszy punkt wyjścia niż szukanie „małego brązowego ptaka” w atlasie. Nadal muszę sprawdzić wynik własnym wzrokiem, ale lista propozycji jest znacznie krótsza i bardziej użyteczna.

Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Zdjęcie pomaga, ale nie czyni z telefonu lornetki

Drugim sposobem jest wykonanie fotografii. To wygodne podczas spaceru, kiedy ptak siedzi wystarczająco długo, by uchwycić jego sylwetkę. Najlepiej sprawdza się ujęcie, na którym widać całe ciało, głowę, ogon i możliwie dużo naturalnych kolorów. Zdjęcie bardzo ciemne, rozmazane albo z ptakiem zasłoniętym przez gałęzie daje znacznie mniej materiału do oceny.

Warto pamiętać o realistycznym ograniczeniu: telefon nie zawsze zastąpi aparat z dobrym zoomem. Jeśli ptak znajduje się wysoko w koronie drzewa, fotografia może być tylko plamą, nawet gdy aplikacja działa poprawnie. W takim przypadku lepiej najpierw użyć pytań opisowych, a zdjęcie potraktować jako dodatkową wskazówkę, nie jako obowiązkowy dowód.

Praktyczny trik polega na zrobieniu kilku ujęć z odstępem, zamiast wielokrotnego przybliżania cyfrowego. Jedno zdjęcie może pokazać sylwetkę, drugie głowę, a trzecie sposób ułożenia skrzydeł. Jeśli ptak odleci, pierwsze ujęcie nadal może wystarczyć do dalszego sprawdzania. Nie warto jednak płoszyć go tylko po to, by uzyskać idealną fotografię.

Rozpoznawanie po śpiewie ma największą wartość terenową

Moim zdaniem nagrywanie piosenki jest funkcją o największym praktycznym znaczeniu. Wiele ptaków słyszę, zanim je zobaczę, a czasem w ogóle nie udaje mi się ich dostrzec. Wtedy fotografia i pięć pytań niewiele pomogą. Nagranie pozwala zachować to, co normalnie po kilku sekundach znika z pamięci.

Najlepszy efekt daje zatrzymanie się w cichszym miejscu i skierowanie telefonu w stronę źródła dźwięku. Nie muszę od razu podchodzić bliżej. Hałas ulicy, rozmowy i wiatr utrudniają analizę, dlatego warto nagrywać przez chwilę bez komentowania do telefonu. Nawet jeśli wynik nie jest rozstrzygający, zapis można później porównać z własnym wspomnieniem i innymi oznakami obserwacji.

Ta funkcja zmienia też sposób uczenia się. Zamiast tylko odczytać nazwę, mogę zwrócić uwagę na rytm, powtarzalność i długość nawoływania. Przy kolejnych spacerach szybciej rozpoznaję znajome dźwięki. Aplikacja nie jest dla mnie zamiennikiem regularnego słuchania, ale bardzo dobrym narzędziem do łączenia nagrania z konkretnym miejscem i momentem.

Jak korzystam z aplikacji podczas zwykłego spaceru

Wyobraźmy sobie poranek w parku. Słyszę krótki, powtarzalny śpiew, ale ptak siedzi gdzieś za drzewami. Zamiast chodzić w kółko, uruchamiam nagrywanie i przez chwilę stoję nieruchomo. Jeśli aplikacja podsunie rozpoznanie, sprawdzam, czy pasuje ono do miejsca i zachowania. Jeżeli kilka minut później widzę podobnego ptaka na trawniku, mogę wykonać zdjęcie i porównać oba tropy.

Właśnie takie łączenie metod wydaje mi się rozsądniejsze niż ślepe ufanie jednej funkcji. Dźwięk wskazuje możliwy gatunek, obraz pomaga ocenić wygląd, a pytania porządkują własne spostrzeżenia. Gdy wszystkie elementy prowadzą w tę samą stronę, mam większą pewność. Gdy się rozchodzą, dostaję sygnał, żeby nie zapisywać obserwacji zbyt pochopnie.

Podczas pierwszych użyć warto poświęcić chwilę na sprawdzenie, co dokładnie aplikacja pokazuje po rozpoznaniu. Nie chodzi tylko o nazwę. Liczy się także porównanie podpowiedzi z rzeczywistym ptakiem: czy zgadza się wielkość, sylwetka, pora aktywności i środowisko? Taki nawyk chroni przed traktowaniem automatycznego wyniku jak nieomylnego werdyktu.

Gdzie ta funkcja sprawdza się najlepiej

Najlepszy scenariusz to spokojny spacer po parku, lesie, ogrodzie albo okolicy z różnymi siedliskami, kiedy mam kilka minut na zatrzymanie się. Aplikacja jest wtedy szybka, nie wymaga przygotowania grubego atlasu i pozwala reagować na nieplanowane spotkania. Szczególnie dobrze działa przy nauce rodzinnej: dziecko może odpowiedzieć na proste pytania, a potem wspólnie sprawdzić, dlaczego wynik pasuje albo nie pasuje.

Pomaga też osobom, które dopiero zaczynają fotografować przyrodę. Nie muszę od razu budować własnej biblioteki gatunków. Mogę sfotografować ptaka, sprawdzić propozycję i zapisać sobie cechy, na które następnym razem zwrócę uwagę. To bardziej aktywne niż samo przeglądanie zdjęć w internecie, bo każda obserwacja stawia przede mną konkretne pytanie.

W mieście aplikacja jest użyteczna, ale trzeba zaakceptować większy poziom zakłóceń. Samochody, remonty i echo między budynkami mogą osłabić wartość nagrania. W takich warunkach częściej wybieram tryb pytań lub zdjęcie, a dźwięk traktuję jako pomocniczy. W lesie sytuacja bywa odwrotna: ptaka trudno zobaczyć, więc nagranie może być najważniejszym śladem.

Połączenie z siecią wpływa na planowanie

W terenie dobrze jest oddzielić samo spotkanie z ptakiem od późniejszego sprawdzania szczegółów. Gdy mam stabilne połączenie, mogę wygodniej korzystać z telefonu w trakcie spaceru; w miejscu o słabym zasięgu nie zakładam, że każda czynność zadziała tak samo sprawnie. Dlatego przy dłuższej wyprawie rozsądnie jest mieć plan zapasowy: zapamiętać kilka widocznych cech, zrobić zdjęcie lub zachować czyste nagranie, a interpretację dopracować później.

To nie jest powód, by rezygnować z aplikacji poza miastem. Raczej przypomnienie, że telefon pozostaje urządzeniem zależnym od warunków, a las, dolina czy odległy szlak mogą ograniczać wygodę korzystania z usług wymagających łączności. Nie budowałbym całej obserwacji na założeniu, że natychmiast dostanę pełną odpowiedź. Jeśli zależy mi na samym rozpoznaniu, mogę wykonać notatkę w pamięci i wrócić do niej, kiedy warunki będą lepsze.

Telefon w ruchu: wygoda ma swoje granice

Podczas spaceru najłatwiej obsługiwać Merlin Bird ID wtedy, gdy mogę bezpiecznie się zatrzymać. Próba nagrywania w marszu, jednoczesnego wypatrywania ptaka i kontrolowania ekranu jest niewygodna, a przy tym łatwo przegapić zachowanie, które pomaga w identyfikacji. Wolę najpierw rozejrzeć się i posłuchać, potem uruchomić potrzebną funkcję, a na końcu wrócić do obserwacji bez patrzenia w telefon.

W deszczu, przy zimnie albo w rękawiczkach obsługa dotykowa może być mniej poręczna niż zwykła lornetka lub papierowy przewodnik. Telefon trzeba też trzymać w sposób, który nie zasłania widoku i nie płoszy ptaka zbyt bliskim podejściem. Dla mnie aplikacja działa najlepiej jako szybki pomocnik, a nie ekran, który trzeba cały czas sprawdzać.

Jeśli rozpoznanie nie dochodzi do skutku

Gdy odpowiedź nie jest przekonująca, nie próbuję bez końca powtarzać tej samej czynności z tym samym materiałem. Najpierw sprawdzam, co można poprawić: czy nagranie nie zawiera głównie rozmów, czy na zdjęciu widać sylwetkę i czy w pytaniach nie zaznaczyłem cechy, której nie jestem pewien. Potem zmieniam metodę. Słaby obraz można uzupełnić opisem, a niejednoznaczny śpiew — obserwacją miejsca i zachowania.

To praktyczny sposób na odzyskanie kontroli, gdy telefon nie daje jasnej odpowiedzi. Warto zachować niepewność zamiast dopasowywać ptaka na siłę do pierwszej propozycji. Jeśli kilka wskazówek się wyklucza, zapisuję obserwację jako nierozstrzygniętą i wracam do niej później, korzystając z lepszych warunków albo tradycyjnego atlasu. Taka ostrożność jest szczególnie ważna, kiedy uczę się rozpoznawać gatunki i łatwo pomylić pewny ton aplikacji z pewnością wyniku.

Rozsądne korzystanie z danych i baterii

Rozpoznawanie głosu i zdjęć zachęca do częstego sięgania po telefon, więc podczas długiego wyjścia warto myśleć o baterii. Nie nagrywam bez potrzeby długich fragmentów, jeśli wystarczy krótka próbka, i nie robię wielu niemal identycznych zdjęć. To pomaga także później: łatwiej wrócić do kilku celowych materiałów niż przeglądać serię przypadkowych ujęć.

Jeśli chcę ograniczyć korzystanie z transmisji danych, mogę odłożyć sprawdzanie dodatkowych informacji do chwili, gdy znów mam wygodny dostęp do sieci. Sama obserwacja nie musi zamienić się w długą sesję z ekranem. Zatrzymuję to, co jest istotne dla rozpoznania, a resztę czasu poświęcam ptakom. To dobry kompromis dla osób, które pilnują zużycia danych albo wolą nie korzystać intensywnie z telefonu podczas wycieczki.

Co może spowolnić rozpoznanie

Największe ograniczenie nie wynika z samej idei aplikacji, tylko z jakości materiału wejściowego. Rozmazane zdjęcie, bardzo odległy ptak i nagranie pełne hałasu nie dają dobrych podstaw. Jeśli oczekuję, że telefon rozpozna każdy odgłos z zatłoczonej ulicy albo każde zdjęcie zrobione przez gałęzie, prawdopodobnie się rozczaruję.

Druga rzecz to podobieństwo gatunków. Nawet dobry wynik trzeba konfrontować z kontekstem. Ptak może wyglądać inaczej zależnie od wieku, pory roku, światła i ułożenia skrzydeł. Właśnie dlatego używam aplikacji jako asystenta, a nie jako ostatecznego arbitra. Przy ważnej obserwacji sprawdzam więcej niż jedną cechę.

Trzeba też mieć cierpliwość do samego procesu. Czasami szybciej byłoby wpisać opis w wyszukiwarkę, szczególnie gdy już znam charakterystyczny szczegół. Merlin Bird ID wygrywa wtedy, gdy nie znam właściwego słownictwa albo chcę połączyć obraz i dźwięk. Jeśli oczekuję wyłącznie encyklopedii z rozbudowanymi tekstami o każdym gatunku, klasyczny atlas może być wygodniejszy do długiego czytania.

Porównanie z atlasem, wyszukiwarką i rozpoznawaniem zdjęć

Zwykły atlas ma przewagę w spokojnym studiowaniu ilustracji i opisów. Mogę długo porównywać podobne gatunki, wracać do wcześniejszych stron i uczyć się bez kierowania aparatu na zwierzę. Jego słabością jest konieczność samodzielnego zawężenia wyboru. Merlin Bird ID lepiej sprawdza się w terenie, gdy mam niepełną obserwację i potrzebuję pierwszej, praktycznej odpowiedzi.

Wyszukiwarka internetowa jest elastyczna, lecz wymaga dobrego zapytania. Osoba początkująca może nie wiedzieć, czy ważniejszy jest ogon, dziób, głos czy środowisko. Tutaj pytania prowadzą mnie krok po kroku. Z drugiej strony wyszukiwarka łatwiej pozwala znaleźć nietypowe informacje, których nie szukam przez identyfikację.

Rozpoznawanie zdjęć w ogólnej aplikacji fotograficznej bywa wygodne, ale nie zawsze uwzględnia to, że obserwuję żywe zwierzę w konkretnym otoczeniu. W Merlin Bird ID mogę zacząć od dźwięku albo opisu, więc nie jestem uzależniony od idealnego kadru. To właśnie elastyczność wejścia jest dla mnie ważniejsza niż efektowność pojedynczej funkcji.

Dla kogo aplikacja będzie dobrym wyborem

Najwięcej zyskują początkujący obserwatorzy, rodziny i osoby, które często spacerują, ale nie chcą od razu kupować specjalistycznego sprzętu. Aplikacja pomaga przełamać barierę niewiedzy. Nie muszę znać nazw ptaków, żeby zacząć. Wystarczy ciekawość, telefon i gotowość do dokładniejszego patrzenia oraz słuchania.

Docenią ją także osoby, które chcą zapamiętywać obserwacje, a nie tylko jednorazowo odczytać nazwę. Nagranie śpiewu lub zdjęcie tworzy punkt odniesienia dla późniejszej nauki. Po kilku spacerach łatwiej zauważyć, które gatunki pojawiają się w podobnych miejscach i jakie cechy odróżniają je od siebie.

Mniej powodów do instalacji ma ktoś, kto potrzebuje wyłącznie bardzo szczegółowej encyklopedii, pracuje z profesjonalną dokumentacją albo oczekuje stuprocentowej pewności z każdego zdjęcia. W takich sytuacjach lepsze może być połączenie specjalistycznego atlasu, lornetki i własnych notatek. Merlin Bird ID jest przede wszystkim narzędziem rozpoznawania i nauki w ruchu.

Co warto wiedzieć przed pierwszym użyciem

Przed wyjściem najlepiej przygotować telefon tak, aby można było szybko uruchomić aparat lub nagrywanie. W terenie liczą się sekundy, bo ptak może zmienić miejsce albo przestać śpiewać. Warto też nie zaczynać od najtrudniejszych obserwacji. Pierwsze próby na dobrze widocznym ptaku pomagają zrozumieć sposób zadawania pytań i interpretowania wyniku.

Jeśli rozpoznanie brzmi wiarygodnie, nadal porównuję je z tym, co widzę i słyszę. Zadaję sobie trzy proste pytania: czy rozmiar się zgadza, czy środowisko pasuje i czy zachowanie nie wskazuje na inny gatunek? Ten krótki filtr jest szczególnie przydatny, gdy aplikacja podaje kilka podobnych możliwości.

Nie próbuję też nagrywać zbyt wielu rzeczy naraz. Jedno czyste nagranie z krótkim tłem jest bardziej użyteczne niż długi plik pełen rozmów. Przy zdjęciach podobnie: lepiej zrobić kilka spokojnych ujęć niż bez końca podchodzić do ptaka. To drobne zmiany, ale wyraźnie poprawiają komfort korzystania.

Moja ocena po codziennym używaniu

Merlin Bird ID przekonuje mnie nie obietnicą natychmiastowej pewności, lecz tym, że dobrze prowadzi przez niepewność. Pięć pytań uczy patrzenia, zdjęcie pomaga wtedy, gdy ptak jest widoczny, a nagranie otwiera drogę do tych obserwacji, które zwykle kończą się tylko słowami „coś tam śpiewało”. Ta koncentracja na realnym problemie sprawia, że aplikacja ma większą wartość niż zwykła lista gatunków.

Doceniam również to, że nie muszę być ekspertem, żeby korzystać z niej sensownie. Jednocześnie aplikacja nie zwalnia mnie z myślenia. Jej wynik jest początkiem sprawdzania, nie końcem obserwacji. Dla mnie to uczciwy kompromis: dostaję szybką pomoc, ale nadal uczę się rozpoznawać ptaki własnymi oczami i uszami.

Za aplikacją stoi Cornell Lab of Ornithology, a jej skala jest duża — przekroczyła dziesięć milionów instalacji. To bezpłatne narzędzie, które mogę polecić każdemu, kto podczas spaceru chce dowiedzieć się czegoś więcej o napotkanym ptaku bez noszenia ciężkiego przewodnika. Nie wybrałbym go jako jedynego źródła do bardzo zaawansowanej identyfikacji, lecz jako pierwszy krok i praktycznego towarzysza obserwacji oceniam je bardzo wysoko.

Jeśli często słyszę ptaki, których nie widzę, zacząłbym właśnie od nagrywania. Jeśli dopiero uczę się podstaw, wybrałbym pięć pytań. A gdy pojawi się dobrze widoczny okaz, połączyłbym zdjęcie z własną oceną sylwetki. Największa wartość tej aplikacji pojawia się wtedy, gdy używam jej do uważniejszej obserwacji, a nie tylko do szybkiego odczytania nazwy.

Zalety

  • Rozpoznaje ptaki na podstawie nagrania śpiewu i zdjęcia.
  • Działa w wielu krajach i obsługuje dużą bazę gatunków.
  • Zawiera przykładowe nagrania głosów oraz zdjęcia ptaków.
  • Pomaga tworzyć własne listy zaobserwowanych gatunków.
  • Jest rozwijana przez renomowane Cornell Lab of Ornithology.

Wady

  • Rozpoznawanie głosów wymaga stosunkowo czystego nagrania.
  • Niektóre funkcje i pakiety gatunków trzeba wcześniej pobrać.
  • Aplikacja może zajmować sporo miejsca po pobraniu wielu regionów.
  • Wyniki identyfikacji warto samodzielnie zweryfikować w terenie.
  • Pełne wykorzystanie aplikacji wymaga dostępu do lokalizacji i mikrofonu.

Często zadawane pytania dotyczące Merlin Bird ID by Cornell Lab

Czym jest aplikacja Merlin Bird ID by Cornell Lab i do czego służy?

Merlin Bird ID to aplikacja przeznaczona do rozpoznawania ptaków i nauki ich identyfikacji. Można wskazać gatunek na podstawie odpowiedzi na kilka pytań, zdjęcia albo nagrania śpiewu ptaka. Aplikacja korzysta z materiałów Cornell Lab, dlatego oprócz samej nazwy pokazuje również zdjęcia, opisy, zasięg występowania i charakterystyczne dźwięki.

Czy Merlin Bird ID działa w języku polskim i czy rozpoznaje ptaki występujące w Polsce?

Aplikacja może rozpoznawać wiele gatunków spotykanych w Polsce, jednak dostępność języka polskiego oraz zakres opisów mogą zależeć od konkretnego pakietu regionalnego i aktualnej wersji programu. Przed użyciem warto pobrać odpowiedni zestaw ptaków dla Europy lub Polski. Niektóre nazwy, wskazówki albo elementy interfejsu mogą nadal być dostępne wyłącznie po angielsku.

Czy aplikacja rozpoznaje ptaki po ich śpiewie i jak dokładne są wyniki?

Merlin potrafi analizować nagrania dźwiękowe i proponować gatunki na podstawie śpiewu, nawoływań oraz innych odgłosów. Wyniki są zwykle pomocne, szczególnie przy wyraźnym nagraniu i odpowiednim regionie, ale nie należy traktować ich jako stuprocentowej pewności. Hałas, podobne głosy, odległość oraz sezon mogą powodować błędne rozpoznanie, dlatego warto sprawdzić dodatkowe informacje.

Czy Merlin Bird ID wymaga dostępu do internetu?

Aplikacja może działać częściowo bez połączenia z internetem, jeśli wcześniej pobierzesz właściwe pakiety danych, zdjęcia i nagrania dla wybranego regionu. Jest to szczególnie przydatne podczas wycieczek, obserwacji w lesie lub podróży. Internet może być potrzebny do pobierania nowych pakietów, aktualizacji, synchronizacji oraz niektórych funkcji związanych z rozpoznawaniem zdjęć lub dźwięków.

Czy korzystanie z Merlin Bird ID jest bezpłatne i jakie uprawnienia są potrzebne?

Merlin Bird ID jest dostępny bez opłat za podstawowe funkcje, w tym identyfikację wielu ptaków oraz korzystanie z materiałów edukacyjnych. Aplikacja może wymagać dostępu do aparatu, galerii i mikrofonu, jeśli chcesz rozpoznawać ptaki ze zdjęć lub nagrań. Uprawnienia można kontrolować w ustawieniach telefonu, choć ich odmowa ograniczy działanie wybranych funkcji.

Przeczytaj o Merlin Bird ID by Cornell Lab w swoim języku

Merlin Bird ID by Cornell Lab

Merlin Bird ID by Cornell Lab

Książki i materiały źródłowe

Pobierz zGoogle Play

Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu merlinhelp@cornell.edu, odwiedź stronę http://merlin.allaboutbirds.org lub zapoznaj się z jego https://privacy.cornell.edu/information-use-cornell.

Inne popularne pliki do pobrania

Polecane pozycje z tej samej kategorii